Przez całą drogę słuchałam muzyki , wpatrywałam się w kropelki , które spływały po szybie , bardzo ciekawe zajęcie :) Po chwili auto zatrzymało się , ze zdziwieniem popatrzyłam na tatę
- no co ? idź bo się spóźnisz , popędził mnie
- a przynajmniej powiesz mi co to za gwiazdy ?
- przekonasz się , na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech , po czym zamknął drzwi i odjechał , stałam chwile , na polu , a już byłam cała mokra
Przede mną stał duży dom , widać było , że nie należał on do zwyczajnych ludzi
- ja tu nie pasuje , szepnęłam idąc w stronę drzwi , zdążyłam się jeszcze zawahać parę razy , ale w końcu zapukałam .
Po chwili drzwi uchyliły się , i przede mną stanęła śliczna blond dziewczyna o dużych niebieskich oczach i dość mocnym makijażu https://encrypted-tbn1.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRZypI9tmmHZHJCtCAnQtGYOPlIzH35imR9YpOSX0OJc9SFLa_Lzw
- Dzień Dobry , przywitałam się , dziewczyna uśmiechnęła się szeroko i podała mi rękę
- cześć , jestem Perrie , a ty to pewnie Margaret ?
- tak , ja miałam dziś zachowywać się małym dzieckiem , powiedziałam nie śmiało
- tak , tak wchodź , - chcesz coś ciepłego do picia ?
- nie , dziękuje
- może ściągnij tą bluzę , położę ją na kaloryferze , za niedługo powinna wyschnąć , powiedziała podchodząc
- dziękuje , powiedziałam podając jej bluzę
- mała jeszcze śpi , my za niedługo wychodzimy , więc macie cały dom dla siebie , powiedziała podając mi swoja bluzę - proszę bo w tym na pewno będzie ci zimno , powiedziała patrząc na moją bokserkę
- dzięki , uśmiechnęłam się lekko
- tutaj napisałam ci mój numer telefonu , gdyby coś się działo , Perrie podała mi małą karteczkę , którą od razu schowałam do kieszeni
- my wrócimy wieczorem , Zayn cię odwiezie , także się nie przejmuj , dziewczyna poklepała mnie po ramieniu i wyciągnęła telefon
- Zayn , kurde misiek spóźnimy się !!! krzyknęła w stronę schodów
- już idę , z góry dobiegł męski głos , po czym na schodach stanął chłopak o ciemnej karnacji , a jego włosy były idealnie ułożone , zresztą po ich strojach dało się wywnioskować , że szli na jakąś galę
Perrie miała na sobie czarno - kremową sukienkę , a z przodu , miała wielki czarny kwiat , włosy miała spięte w wysokiego kucyka , wyglądała ślicznie http://images.starpulse.com/news/bloggers/922640/blog_images/perrie-edwards.jpg natomiast chłopak miał biały T- shirt , czarne rurki i czarna skórzaną kurtkę http://www.bloblo.pl/image/393174/default/Malik+for+You.png
- to jest Margaret , dziewczyna przedstawiła mnie mulatowi
- cześć , Zayn , chłopak podał mi rękę , i wyszedł na zewnątrz
- to my idziemy , powodzenia , dziewczyna pocałowała mnie w policzek , i wyszła za chłopakiem
- Wow , szepnęłam , po chwili postanowiłam rozejrzeć się po domu
Zajęło to trochę czasu , ale w końcu udało mi się obejrzeć go całego , mała jeszcze spała , więc postanowiłam pooglądać TV. Po jakimś czasie rozległo się wołanie , zerwałam się szybko z kanapy i pobiegłam na górę , mała dziewczynka stała w drzwiach swojego pokoju
- gdzie jest mama ?
- pojechała z tatusiem , odpowiedziałam z uśmiechem
- a ty to kto ?
- ja jestem Margaret , jak bedzięsz chciała to będę się tobą opiekować
- dobzie , odpowiedziała i wyciągnęła w moją stronę rączki , wzięłam ją na ręce i ruszyłam w stronę schodów
- jak masz na imię ? spytałam
- Ellie , a ty ? , wskazała paluszkiem na mój nos
- Margaret , odpowiedziałam schodząc z ostatniego schodka
- ładnie , powiedziała , i rozległo się burczenie z jej brzuszka , oby dwie popatrzyłyśmy na brzuszek a póżniej na siebie
- to co jemy ? spytałam
- naleśniki , dziewczynka klasnęła w rączki
- okej , jak dla mnie to idealne śniadanie
Gdy już zjadłyśmy , Ellie poleciała na górę , żeby się ubrać , a ja umyłam naczynia
- Margaret ! uczeszesz mnie ? dziewczynka stała już w kuchni ubrana a w rączce trzymała szczotkę
- jasne , chodź , weszłyśmy na górę do łazienki , mała usiadła na przeciwko lustra i podała mi szczotkę
Gdy skończyłam pleść jej kłosa , El wybiegła z łazienki i wróciła z małymi nike'ami w rączce
- idziemy na spacerek , oznajmiła , usiadła na ubigacji i czekała aż założę jej buciki
- na spacer ? mała pokiwała energicznie główką
- hmm , no dobrze , ale nie za daleko , jestem tutaj od wczoraj , i nie znam się tu na ulicach
- dobrze , nie zgubimy się , powiedziała i znów pognała do swojego pokoju , po czym wróciła z bejsblówką w rączkach , zapięłam ją , i zmieniłam bluze Pezz na swoją
- no to idziemy , powiedziałam otwierając drzwi
Deszcz już nie padał i zaczynało się rozjaśniać
- to w którą stronę ? spytałam , rozglądając się na wszystkie strony , aby zapamiętać to miejsce
- do parku , mała zaczęła podskakiwać
- no dobrze , to chodźmy . Ellie zaprowadziła mnie do jej ulubionego parku , gdzie od razu poleciała w stronę stawu , gdzie pływały kaczki , natomiast ja usiadłam obok , w parku przesiedziałyśmy z 2 godziny , póżniej dziewczynka chciała iść na lody , więć się zgodziłam , a później zabrałam ją na obiad do Nando's , po obiedzie poszłyśmy jeszcze raz do tego samego parku , tym razem mała poleciała na plac zabaw , a ja usiadłam na ławce i założyłam słuchawki . Nie wiem ile czasu upłynęło ,ale z słuchania myzuki wyrwała mnie El , która przyleciała do mnie cała się trząsąc
- chodźmy do domku , poprosiła
- dobrze , mi samej zaczęło robić się zimno . Wzięłam dziewczynkę na rączki , i wyszłam z placu zabaw , i .... no właśnie i , którędy teraz ??
- Ellie gdzie jest domek ? spytałam czując się dość głupio , mała zaczęła się rozglądać , po czym wzruszyła ramionami
- nie wiem
- no to mamy problem , westchnęłam
- zgubiłyśmy się ? spytała smutno
- tak , ale spokojnie znajdziemy domek , nie przejmuj się , próbowałam pocieszyć ją a zarazem siebie
- dobrze
Błądziłyśmy po mieście , szukając domu , ale nic było coraz ciemniej , a nam było przeznaczone spać na ławce
- może zadzwonimy do mamusi , zabrzmiał cienki głosik Ell i wtedy przypomniałam sobie o numerze Pezz w spodniach , postawiłam mała na ziemi i sięgnęłam po telefon
Po kilku sekundach , w końcu ktoś odebrał
- Halo ?
- Perrie ?
- tak , coś się stało ?
- no powiedzmy , wyszłam z mała na spacer , i zgubiłyśmy się , przepraszam
- spokojnie , my postaramy się jak najszybciej wrócić , i będziemy was szukać , pózniej do ciebie zadzwonie
- dobrze , pa , rozłączyłam się szybko , bo widziałam , że mała El zasypia na stojąco , wzięłam ja na ręce i usiadłam na ławce
Nie wiem ile tak siedziałyśmy Pezz pisała że jest duży korek ale postarają się jak najszybciej przyjechać
Po kilku minutach straciłam rachubę czasu , a byłam zbyt zmarznięta , żeby sięgać po telefon
Eli spała wtulona we mnie mamrocząc coś pod noskiem , nagle poczułam , że ktoś łapie mnie za ramie , podskoczyłam wystraszona , i szybko spojrzałam w bok , przede mną stał jakiś chłopak o brązowych kręconych włosach i jasno zielonych oczach
- znalazłeś ?? usłaszełam nie daleko nas jakiś męski głos
- chyba tak , odchrząknął , i po chwili przede mną zjawiła się 3 chłopaków
- ty jesteś Margaret ? spytał dyszącym głosem jeden z nich
- zależy kto pyta , ledwo odpowiedziałam zmarzniętymi wargami
- jesteśmy kolegami Zayn'a , zadzwonił do nas więc , postanowiliśmy mu pomóc , odpowiedział jeden z chłopaków siadając obok
- a skąd taki pomysł , że to ja jestem ?
Chłopak który stał po środku wskazał na śpiącą El
- no tak , burknęłam ,
- Zayn powiedział , że jak was znajdziemy , mamy zabrać was do nas , oznajmił kolejny chłopak z dość ciekawym akcentem
- jeżeli tak to weżcię Ellie , ja jakoś sobie poradzę , powiedziałam , podnosząc się
- tak jasne , prychnął chłopak który siedział koło mnie
- Liam , weż mała , machnął na niego środkowy
- ty też idziesz z nami , oznajmił chłopak z akcentem
- nie musicie , ja dojdę na nogach , mruknełam rozgrzewając dłonie
- masz , Liam podał mi swoją bluzę , szybko ja założyłam i poczułam ulgę
- chodzcie , bo jeszcze i my zamarzniemy , krzyknął chłopak , który szedł z przodu , Liam i drugi chłopak ruszyli odrazu ja jednak sie wahałam , ale nagle ręka ostatniego chłopaka znalazła się na moich biodrach , lekko popychając mnie do przodu , aż wkońcu uległam i dołączyliśmy do reszty
Za chwilę będziemy na miejscu , oznajmił Liam , jak narazie to tylko jego imię znałam , a reszty imiona nie były mi potrzebne bo niemiałam zamiaru się do nich odzywac
Po jakimś czasie dotarliśmy na miejsce , Liam wszedł z El pierwszy , a pózniej my
Dom był ogromny , i mocno luksusowy , zresztą tak jak dom Zayn'a i Perrie ,
- usiądz , odezwał się chłopak w kręconych włosach , wskazując skórzaną kanapę
- chcesz coś do picia ? spytał brunet
- nie dziękuje , a gdzie jest El ?
- Liam zaniósł ją na górę , nie bój się przy nas nic jej się nie stanie , chłopak w kręconych włosach , wszedł do kuchni i zaczął rozmawiać z brunetem , ale nic nie słyszałam , nagle koło mnie zmaterializował się chłopak o jasnych blond włosach , kogoś mi przypominał , chyba gdzieś już go widziałam , a może to tylko omamy
- Niall chodż tu na chwile , krzykł dobiegł z kuchni
chwila , chwila Niall , Niall Horan ?
- spoko Loui wyluzuj , blondyn nie chętnie ruszył do kuchni
- No tak to by sie zgadzało , ten akcen , irlandzki akcent , i imie wygląd to był ON
Po chwili blondyn wrócił z dwoma kubkami
- masz , Harry to dla ciebie zrobił , chłopak podał mi gorącą czekolade
- dzięki , ja ubustwiam gorącą czekoladę
- o to tak jak Malik teraz będzie was już dwóch
- Malik ? pomyślałam , tak to juz było wszystko jasne , ale jednak wolałam się upewnic
- to ty jesteś Niall Horan ? spytałam
- tak , na jego twarzy zagoscił uśmiech , tak to byli oni , zawsze z Nicol bawiłysmy się w jej ulubioną zabawe DOM , ona była żoną Nialla , a ja Zayn'a , to on mi się najbardziej z nich podobał , i musze teraz powiedzieć że jest ładniejszy na żywo niż na jakiejś kartce
- miło mi cię poznać , wkoncu wykrztusiłam , po moich długich namyśleniach
- ciebie też, i ten jego słodki uśmieszek do kolekcji , wyglądał naprawde uroczo
- wiesz moja siostra cię uwielbia , czy mogłabym zrobić dla niej zdj , za niedługo ma urodziny , a napewno ucieszyła by się z autografu od Nialla Horana
- jasne dla moich fanek , wszystko , poczekaj chyba mam coś co jej się spodoba , , chłopak wyszedł z salonu i po chwili wrócił z czymś w ręku
- proszę , daj jej , ze specjalnymi życzeniami ode mnie , blondyn podał mi 2 zdj z autografami , i dwa bilety na ich koncert w Londynie
- dziękuje , mocno chłopaka przytulilam
- nie ma za co , z uśmiechem na twarzy dopił swoją czekoladę
- Nie jesteś zmęczona ? - jak chcesz możesz położyć się u mnie w pokoju
- nie , nie trzeba
- Zayn i Pezz powinni zaniedługo być więc , wezmą El a ja cię pózniej odwiozę
- dziękuje Loui , ale nie poczekam
- a jak ładnie poproszę ? nalegał patrząc na mnie oczami kota ze Shreka
- a jak się zgodze dasz mi już spokój ?
- pewnie mała , Lou wyciągnoł do mnie rękę z szerokim uśmiechem , odetchnełam ciężko , po czym złapałam go i weszliśmy na górę
Chłopak zaprowadził mnie do swojego pokoju , nie powiem jak na chłopaka miał tu czysto i bardzo przytulnie
- wszystko jest już gotowe , także miłego snu
- dziękuje , odpowiedziałam gdy chłopak stał już w drzwiach
- nie ma za co mała , na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech , nigdy nie lubiałam gdy tak do mnie mówili , ale on mówił to tak słodko , że nie miałam mu tego za złe
Nawet nie przypuszczałam że chce mi sie spać , ale wystarczyło że przyłlożyłam głowę do poduszki i momentalnie zasnęłam. Zzzz...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak obiecałam 3 rozdział jest dłuższy 4 pojawi sie jutro albo po jutrze , bardzo dziękuje tym którzy go czytają , to bardzo dla mnie ważne KC
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz