sobota, 9 listopada 2013

5 Rozdział

Rano obudziły mnie promienie słońca , które padły na moją twarz , powoli podeszłam do okna , dziś co mnie bardzo zdziwiło była bardzo ładna pogoda , co tutaj w Londynie zdarzało się bardzo rzadko , lekko uchyliłam okno i wychyliłam głowę by pooddychać świeżym powietrzem , w końcu postanowiłam się ubrać , odwróciłam się i zobaczyłam go , stał w drzwiach opierając się o futrynę , wyglądał naprawdę boosko
- hej , odezwał się pierwszy
- cześć , odpowiedziałam siadając na łóżka
- jak się spało ? spytał siadając obok mnie
- dobrze , a tobie ?
- powiedzmy , że było wygodnie , ostatnie słowo dał w cudzysłowie
- heh , prychnełam , na co na twarzy chłopaka pojawił się uroczy uśmiech
- ehm to może ja pójdę się ubrać , oznajmilam i weszłam do łazienki ,
Po 15 minutach byłam gotowa , ubranie miałam to samo co wczoraj , a włosy zostawiłam rozpuszczone
, gdy wyszłam z łazienki Zayn'a już nie było , wyszłam z pokoju Lou i zeszłam na dół , gdzie już wszyscy siedzieli przy stole
-Dzień Dobry , uśmiechnął się Liam i wskazał na krzesło koło Zayn'a  zwinnie usiadłam , po chwili obok mnie dosiadł się Harry , Niall który siedział na przeciwko mnie , pomachał mi i miał zaciesz jak małe dziecko , Lou usiadł obok Liama z naburmuszoną miną
Po chwili Liam , poszedł do kuchni aby przynieść wszytskim naleśniki , po czym usiadł na swoim miejscu
- kurde , zapomniałem picia , Loui ? brunet spojrzał na chlopaka , na co on przewrócił tylko oczami i ruszył do kuchni
- smacznego , usłyszałam szept Zayn'a , popatrzyłam na niego i gdy zauważyłam , że on patrzy na mnie , wiedziałam że było to skierowane do mnie
- dzięki , odszepnełam , i wbiłam wzrok w talerz
Po chwili wrócił Loui 
- czegoś jeszcze pan sobie życzy ?
- hmm .. muszę sie zastanowić , na razie usiądź
- tak jest wasza wysokość , burknął i usiadł , Niall natomiast zaczął się śmiać , ale tak głośno , że było go słychać w całym domu i na podwórku pewnie tez , wszyscy patzryliśmy się na niego jak na idiote , ale on dopiero uspokoił się gdy dostał w twarz od Loui'ego
- ej to było nie miłe , burknęłam
- no właśnie Lou , jak to się zachowujesz ? spytał  ironicznie mulat
- Lou !! , zabrzmiał głos Liama
- tak ? spytał łagodnie
- przynieś jeszcze trochę syropu
- się robi
Gdy chłopak znów , znikł w kuchni , spojrzałam pytająco na Zayn'a
- ma kare
- tak , no ale w końcu zasłużył , dodał Niall z pełną buzią
- Niall !!warknął Liam
- sory speszył się chłopak , i zaczął wpatrywać się w swój już pusty talerz , było mi go na prawde szkoda
- Niall ? , na mój głos chłopak od razu podniósł głowę
- nie chciał byś poznać mojej młodszej siostry ? spytałam z nadzieją
- pewnie , kocham dzieci , a najbardziej swoje fanki , uśmiechnął się
- super , dziękuje
- nie ma za co , chętnie wszyscy ją poznamy , odezwał się Liam , Loui przyszedł już jak wszyscy wszystko zjedli
- sory nie mogłem znajść , burknął , i usiadł żeby dokończyć swoje śniadanie , Liam tylko pokręcił głową i zaczął zbierać talerze pozostałych
Zayn poszedł się ubrać  , a ja w tym czasie żegnałam się z chłopakami
- kiedy znów się zobaczymy ? spytał Lou
- nie wiem , ale miło było mi was poznać
- gotowa ? spytał mulat
- jeszcze nie!! Krzyknął Niall , po czym podszedł , żeby mnie mocno uściskać
- to ja też, oznajmił Loui
- jak wszyscy to wszyscy , powiedział Liam i dołączył do bruneta i blondaska
- a ja ? oburzył się Harry
- chodź tu , uśmiechnęłam się , Loczek podbiegł i wziął mnie na ręce
- ej no już , bo mi opiekunkę zgnieciecie ! zaśmiał się Zayn , Loczek odstawił mnie na miejsce , uniósł ręce w ramach poddania się i wrócił na swoje miejsce
- Loui , odwieziesz nas ?  spytał Zayn
- jasne , tylko skocze po kluczyki
Po chwili chłopak wrócił i wsiedliśmy do auta
Po godzinie byliśmy na miejscu, jeszcze raz pożegnałam się z Louim , i wysiadłam, Zayn  jeszcze o czymś z nim rozmawiał więc postanowiłam wejść do domu , Perrie była w kuchni i myła naczynia a mała oglądała bajki
- cześć , gdzie jest Zayn ? spytała
- rozmawia jeszcze z Louisem
- heh , już myślałam , że szłaś na nogach zaśmiała się  
- coś mi się zdaje , że chłopaki by mnie nie puścili
- tak są cudowni , i bardzo opiekuńczy , odpowiedziała i podeszłą bliżej
- chcesz coś zjeść ?
- nie nie trzeba Liam zrobił naleśniki , więc nie będę jadła chyba do wieczora , oznajmiłam
- no dobrze , chcesz żeby Zayn odwiózł cie teraz czy później ?
- może lepiej teraz , nie chce , żeby tata się martwił
- ti usiądż bo coś mi się zdaje , że jeszcze trochę mu zajmie
- ta Louis , jest bardzo rozgadany ,
- nie tylko on , pezz mrugnęła do mnie , po czym weszła na górę
Usiadłam na kanapie i patrzyłam na małą El , była tak zafascynowana bajka , że nie zauwarzała co się w okół niej działo
Po chwili Perrie wróciła
- proszę , powiedziała podając mi pieniądze , patrzyłam na nią jak na idiotkę
- to za opiekę
- ale ja nie mogę , gdybym wczoraj zajęła się nią tak jak należy przyjęłabym  je ....
- o czym ty mówisz , o tym małym zagubieniu się ? powiedzmy , że tego nie było , okej ?
- no nie wiem , mruknęłam
- proszę
- hmm , no dobrze , z niechęcią wzięłam te pieniądze
- dziękuje , a jeżeli byś miała czas w następną sobotę , to czy nie zgodziłabyś się zająć małą ?
- jesteś pewna
- a czemu by nie ? spytała zdziwiona
- no ..
- oj przestań , mała cie ubóstwia , i to co wydarzyło się wczoraj nie ma znaczenia , dobrze ?
- tak , odpowiedziałam cała rozpromieniona , dobrze , że Pezz nie miała mi tego za złe
-  super , to Zayn po ciebie przyjedzie
- yhmm , pokiwałam znacząco głową, dziewczyna podeszła i mocno mnie przytuliła , bardzo ja polubiłam , była naprawdę miła , dziewczyna oderwała się gdy do domu wszedł Zayn , pobiegła do niego by przyitac się namiętnym pocałunkiem , nie powiem czułam się nie komfortowo , więć , żeby nie patrzeć na nić , rozglądąłam się po całym domu
- kocie odwieziesz Meg do domu ? spytała
- już ? zdziwił się
- też chciałam , żeby dłużej została , ale jej tata może sie martwić
- no dobrze , chodź , zwrócił się do mnie
Razem wyszliśmy z domu ,
- wsiadaj , Zayn wskazał na czarnego dużego jeepa , który stał przed domem
Po drodze wogule się do siebie nie odzywaliśmy , tylko na początku podałam mój swój adres i na tym się skończyło . Wkońcu byliśmy na miejscu
- Pezz mówiła ci już o sobocie ? spytał
- tak
- to do zobaczenia , uśmiechnął się
- cześć , chciałam już wyjść ale złapał mnie za rękę , zdziwiona popatrzyłam na niego
- a pożegnać się ? spytał po czym pocałował mnie w policzek , i mocno przytulił
- do soboty , uśmiechnełam się wychodząc , chlopak kiwnął głową i odjechał , a ja już nie mogłam się doczekac kolejnego spotkania z nim
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Oto 5 rozdział , nie jest on moze najlepszy ,ale teraz miałam mało czasu , Bohaterów dodałam wczoraj , i mam nadzieje że wam pasują , 6 rozdział dodam albo jutro albo w poniedziałek
całuski :*

1 komentarz:

  1. Extra rozdział . Czekam niecierpliwie na kolejny ;) / pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń